ODSŁONY:  

Jak rodzina

Adam Hetke.

Wiele osób, różne charaktery, przeżycia i doświadczenia, w jednym miejscu, pod jednym dachem. Przebywanie dla każdego w tak zróżnicowanym otoczeniu jest nie lada wyzwaniem, bycie członkiem „społeczności” stawia wyzwania i zobowiązuje do nauki wspólnej egzystencji. Alkoholicy wraz z narkomanami, cholerycy i flegmatycy, nerwusy i nader spokojni, wszyscy w jednym miejscu i jednym czasie. Mieszanka dosyć wybuchowa, lecz to właśnie takie „pomieszane” środowisko jest najlepszym sposobem na readaptacje społeczną.

Mając „sfatygowane” spojrzenie na otaczający nas świat, pokaleczone relacje i zaburzony system wartości nie możemy raczej liczyć na samodzielne podźwignięcie się z tego problemu. Potrzebujemy wsparcia osób z podobnym problemem, akceptacji ze strony tych osób i nader wszystko empatii otaczających nas person.

 

 
 _

Znajdując się w społeczności terapeutycznej możemy doświadczyć tego wszystkiego, poczuć bliskość i więź oraz w pełni zaufać, bo kto pomoże jak nie ludzie którzy walczą o to samo. Alkoholik z 20-letnim „stażem” dokładnie wyczuje i zareaguje w momencie „nawrotu”. Długoletni narkoman potrafi wyczytać z naszego zachowania takie reakcje jak „flashbacki” i głód. Osoba która doświadczyła samotności jest prawdziwym oparciem jeżeli przychodzi poczucie odrzucenia. Przykładów tego typu można podać wiele, najważniejsze w tym wszystkim jest to że każdy patrząc poprzez pryzmat swojej przeszłości jest podświadomie kierowany na poprawę swojego losu i z automatu podchodzi do „kolegi” czy „koleżanki” ze społeczności jak do brata i siostry.

Mówią o sobie...

Słowem wstępu: obraz, którego nie trzeba komentować...

 

Ludzkie serce

Gdy zima pokazała swoje oblicze a przedmiot użytkowy swoją niezależność....