ODSŁONY:  

Gniazdo

Agata Pietras.

„Gniazdo”

Ważny moment w pobycie, to poczucie, że jestem w domu rodzinnym. Jak w każdym porządnym domu rodzinnym, kiedyś musisz się usamodzielnić. Pójść na swoje. Ale zanim to się stanie, gdzieś musisz poczuć się bezpiecznie. Zaznać miłości i akceptacji. Obudować tożsamość, poznać siebie.

Czeka cię w związku z tym „odrobienie” zaległości. To, czego nie dali ci bliscy, ci pierwsi, z którymi spotkałeś się po swoim urodzeniu. To, czego nie dali ci bliscy, kiedy dojrzewałeś i stawałeś się dorosły. To, czego nie dałeś innym, będąc już dorosłym. Ważne, żebyś poznał źródło swoich problemów. Nazwał to, a potem uwolnił się od tego co cię niszczy.

Tak jak w rodzinie bywa, różnie tak i u nas. Ale wszystko jest terapią. Możesz na pierwszy rzut oka nie widzieć tu żadnej terapii. No bo co to za terapia. Musisz rano wstać, ugotować, posprzątać, pójść do pracy, mieć relacje z innymi. I przeżyć to wszystko na trzeźwo. Nie ma u nas gabinetowo-kanapowych terapii. Jesteśmy wielką rodziną, w której są relacje, reakcje, interakcje, decyzje lub ich brak. I to wszystko pokazuje ci kim jesteś dziś.

Czasem trzeba absolutnie zburzyć własny obraz siebie i rzeczywistości, żeby zbudować go na nowo. Pozbyć się kłamstw z twojego serca. Powtarzam często, że tutaj jest warsztat, laboratorium. Jak nauczysz się tu zdrowo reagować i żyć, wyrobisz dobre nawyki, popracujesz nad charakterem, to gdy będziesz na swoim, to wszystko czego się tu nauczyłeś zadziała. Skąd wiem? Tak mówią mi ci, którym się udało. Możesz tutaj o tym poczytać.

Mówią o sobie...

Słowem wstępu: obraz, którego nie trzeba komentować...

 

Ludzkie serce

Gdy zima pokazała swoje oblicze a przedmiot użytkowy swoją niezależność....